Elektroniczny podświetlany stolik DIY

Kiedyś, bez celu buszując po internecie, natrafiłem na stronę. Ot DIY, jakich w sieci wiele – krótki opis, kilka zdjęć. Tym razem zamiast po prostu kliknąć w kolejny link, zatrzymałem się na dłuższą chwilę i od razu zorientowałem się, że muszę zbudować taki stolik samodzielnie. W końcu dopiąłem swego!

Klejenie i szpachlowanie
Projekt powstał kilka tygodni temu z pomocą mojej żony. Po długich dyskusjach dotyczących zasilania zadecydowaliśmy o zastosowaniu akumulatorowego zasilania urządzenia. Dzięki temu mebelk nie będzie musiał być cały czas podłączony, a w trakcie spotkania ze znajomymi będzie mógł stać w środku pokoju. Użyliśmy stolika Lack z Ikei, ale analogicznie do projektu źródłowego, został on zabudowany konstrukcją z drewna.

Już pomalowany, próba podświetlenia
Po jej trzykrotnym szpachlowaniu i szlifowaniu uznaliśmy, że wygląda na tyle dobrze, że nadaje się już do malowania. Farba schła niesamowicie długo – pierwsza warstwa była gotowa do kolejnego krycia za około 48 godzin, ale już kolejna, chociaż wydała się gotowa po trzech dniach, na dobrą sprawę była całkowicie sucha prawie po tygodniu.

W tym czasie zamówiliśmy potrzebne komponenty z aliexpress – wskaźnik napięcia oraz sterownik akumulatora oraz sam akumulator i ładowarkę ze sklepu w Polsce.

Pierwsze elementy
Ostatecznie, od dołu stołu zlokalizowane jest gniazdo 230V oraz włącznik. Sterownik cały czas monitoruje napięcie akumulatora i jeśli jest potrzebne jego ładowanie zamyka obwód, tym samym dostarczając zasilanie do ładowarki. Po osiągnięciu 14 woltów ładowanie jest przerywane, do czasu osiągnięcia napięcia około 12V.

Po całkowitym wyschnięciu farby wywierciłem otwory do przeciągnięcia okablowania pod stół, przykleiłem i zabezpieczyłem taśmy led, a następnie zamontowaliśmy komponenty. Część z nich otrzymaliśmy od naszych przyjaciół, pozostałe to uszkodzone części z naszego komputera.

Pozostało już tylko przykryć szybą stół. Ogromnym problemem był montaż szkła do drewnianego stołu. Wiercenie otworów w blacie było jednym z pomysłów, ale oparcie się tylko na czterech śrubach wkręconych do cienkich drewnianych listewkach, na domiar złego tylko zamocowanych na wcisk i sklejonych, było ryzykowne. Ostatecznie ustaliliśmy, że wykorzystamy taśmę montażową. Pierwotnie szkło miało być przyklejone taśmą naokoło – okazało się jednak, że jest ona tak mocna że użycie ponad 1.5 metra taśmy skutecznie zamknie drogę do ewentualnego demontażu blatu, chociażby celem odkurzenia lub wymiany oświetlenia.

Nowy mebel w zupełności spełnia założenia, podoba się gościom i stanowi ciekawy akcent w pokoju.
A tak wygląda efekt finalny:

Udostępnij:Share on FacebookEmail this to someoneWykop!Share on Google+Print this pageShare on TumblrTweet about this on Twitter

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.