Chleb domowy, 3 lata później

Niemalże 3 lata temu opublikowałem tutaj jeden z pierwszych wpisów, w którym opisałem przepis na chleb pszenny. Przepis pełen jest szczegółów, detali i naprawdę może wydawać się skomplikowany. Od tego czasu niemalże co tydzień pieczemy z żoną kolejne chlebki – dzisiaj chciałbym napisać jak bardzo zmieniła się nasza technologia wypieku przez ten czas.

Zakwas
W ciągu tych 150 tygodni tylko jeden raz zdarzyło się reanimować zakwas. Któregoś razu wyjechaliśmy na wakacje, zakwas nie był dokarmiony bezpośrednio przed wyjazdem, a potem jeszcze dwa czy trzy dni po powrocie nie dosypałem mąki. I chociaż podczas kolejnego wypieku nie zarósł pleśnią, rozwarstwił się mocniej niż zwykle i zmienił zapach. Przygotowany na nim chleb po prostu nie wyrastał. Próbowałem go jeszcze ratować, ale po trzech dniach nie podniósł się i trafił do kosza.
Zupełnie nowy zakwas bez problemu podjął pracę i obecnie ma już dwa lata. Staram się karmić go regularnie – jeśli pamiętam to dosypuję mąkę kilka godzin przed odłożeniem porcji na zaczyn, jeśli nie – zaczyn i tak rośnie bezproblemowo.

Chleb
W oryginalnym przepisie pisałem o 5 gramach syropu cukrowego, 50 gramach mąki żytniej i trzech łyżkach oliwy z oliwek. W rzeczywistości obecnie nasz chleb składa się wyłącznie z zakwasu, mąki, wody i soli w ilościach mocno dowolnych. Wielokrotnie przydarzało się zapomnieć dosypać mąki żytniej, dodać odrobiny cukru, czy oliwy. Efekt za każdym razem jest taki sam – dobry. Praktycznie nie zauważam istotnych różnic w smaku. Jedyną rzeczą, którą obecnie odmierzam pozostaje ilość wody, która determinuje mniej więcej wielkość chleba – całą resztę dodaje „na oko”.

Chleb wyrasta około 6 godzin bezpośrednio w natłuszczonej foremce. Wkładam go potem go piekarnika rozgrzanego na max, by skórka się odpowiednio przyrumieniła i była chrupiąca. U mnie trwa to około 12-15 minut. Nie smaruję wodą z cukrem lub mlekiem, bo mi się zwyczajnie nie chce. Potem zmniejszam temperapturę do około 170 stopni i piekę jeszcze około 25 minut. Studzę na kratce, jak dotychczas.

Udostępnij:Share on FacebookEmail this to someoneWykop!Share on Google+Print this pageShare on TumblrTweet about this on Twitter

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.